KOBIECA MOC

Wspominałam, że jednym z moich życiowych doświadczeń jest przebudzenie kobiecej mocy i odkrywanie czym ona dla mnie jest. Nie jaka powinna być książkowo i duchowo, ale moja prywatna, unikatowa, prawdziwa, wypływająca z mojego Wnętrza i scalająca wszystko co we mnie rozłączone.

Moja kobieca moc była na wygnaniu wraz z moimi emocjami. Po pierwsze weszłam do dorosłości emocjonalnie jako dziecko, które wciąż szuka akceptacji i miłości na zewnątrz, które musi rezygnować z siebie, aby zostać przyjętym, które musi podlegać pod kogoś, być zależnym i odrzucać siebie, aby dostać choć odrobinę uwagi. Nie istniałam bez mężczyzny głodna obecności ojca w moim życiu.

Po drugie wizja kobiety była przykryta traumami rodu. Odbijając się w oczach kobiet myślałam, że kobieta musi być siłaczką, musi zdominować mężczyznę, musi wciąż walczyć o jego obecność, musi być tą u władzy, tą przy której strzelają gromy bez szacunku do męskiego, kobieta w straumatyzowanej energii męskiej, bo musiała być sama. Dwa fronty, raz dziecko, raz tyran. Gdzie tu kobiecość?

Kiedy odzyskałam kontakt z ciałem, z Wewnętrznym Dzieckiem dorostałam emocjonalnie docierając do kobiecości. Mojej. Która nie jest słabością a Mocą.

Jak ją czuję? Najmocniej, kiedy jestem w sobie, w swojej Wewnętrznej Krainie, Pozwalam, tam Stwarzam. Ja kobieta, która CZUJĘ, która świadomie czerpię energię że swojej mocy, ze swojego Wnętrza, która AKCEPTUJE, która kocha, wybacza, odpuszcza, która jest OTWARTOŚCIĄ, przyjmuje całe piękno stworzenia, która jest częścią wielkiej całości, połączona z matką ziemią.

Kobieta, która jest osadzona w sobie, w swojej prawdziwe, zawsze za sobą, która odkryła niekończące źródło miłości w sobie, z którym dzieli się z całym światem. Ta która stwarza od środka na zewnątrz, która potrafi działać w męskiej energii balansując pomiędzy przyjmowaniem a dawaniem, wdechem i wydechem.

Ta przywracająca wszystkie swoje części, które są jeszcze na wygnaniu, która ma odwagę spotykać się z tym co najtrudniejsze i decydować się na czerpanie przyjemności z życia, ta która potrafi wspierać , działa z nadmiaru, emanuje delikatnością, lekkością, harmonią, esencją, prawdą, żywotnością, zmysłowością, dla której największą MOCĄ jest CZUCIE, bycie ZMIANĄ, bycie Przepływem, codziennie Nowonarodzona w lekkości.

Ta, która czuję emocje innych, dzięki czemu może być w pełni obecności i miłości, ta która widzi prawdę ponad iluzja. Ta, która czasem ryknię w gniewie chroniąc swego bogactwa. Czasem dzika, nieokiełznana, waleczna w sytuacjach zagrożenia. Ta, która całą sobą czuję najważniejsze wartości, które ucieleśnia w swoim życiu, niedościgniona, swobodna, tańcząca, płacząca i ta w ekstazie chwili. Obecna tu i teraz w sobie, w ruchach ciała, ponad myślami. Twardo na ziemi, ale z głową w chmurach.

Ta, która przy prawdziwym mężczyźnie rozpływa się w błogości, potrafi zatańczyć w prowadzeniu i zaufaniu, która czuję wsparcie i płynie do stwarzania swojego Wewnętrznego Świata z Zewnętrzu.

Ta, która nie marnuje swojej energii na sprawy, które jej nie dotyczą, na ludzi, którzy nie są na nią gotowi, na prawdy, które przestały ją karmić. Dba o siebie, o swoje bycie, jest samowystarczalna, ale już nie samotna, otwierająca się na wsparcie od świata. Bo kiedy jest w sobie cały świat tańczy do jej melodii serca. Niezależna, czasem niepokorna ufajaca swojej intuicji, podążająca za sercem, pełna zmysłów i doświadczeń. Ufajaca sobie i światu. Świadoma swoje Mocy i Tworów jakie urodziła.

Odpuszczająca, wyrażająca swoje emocje z trzewi, przy której czasem świat się zatrzymuje, milkną ptaki, otwierają się niebiosa. Nieograniczona, wolna, miłująca.

Autentyczna, nie zabiegając, ucząca się na każdym doświadczeniu, otwarta na życie. Ta, która życiem jest.

Pełna życzliwości, zasiewające plony wdzięczności. Patrząc w jej oczy widzisz swój potencjał. Widzisz najprawdziwszą prawdę o sobie, która wypływa z Twojego serca.

Kochająca całość swojej istoty, wnosząca sens swojego życia, wykonująca misję swojej Duszy.

Ja kobieta zachwycona doświadczaniem życia.

Dodaj komentarz

Close Menu