Coś niesamowitego. Warsztaty, które będę pamiętać do końca życia. Jedno z piękniejszych doświadczeń życiowych. Pięknych, ale i trudnych. Mocno uwalniające i odkrywcze. Dziękuje każdemu z osobna, a najbardziej oczywiście Alicji. Mała kobieta z wewnętrzną siłą i mocą. Prowadziła mnie przez najgłębsze i najbardziej przerażające zakamarki moich wspomnień. Pomogła uwolnić te emocje i była przy mnie tuż po wszystkim. Dzięki temu otworzyłam się na nowe i już się tak nie boje. A sama pustynia …. ahhh. Moc natury, moc siły, moc energii. Wspierającej energii. Jeśli mogę to każdemu będę polecać Alicję. Dziękuje jeszcze raz.

Karolina

^ ^ ^ ^ ^

Warsztaty o adaptacji z miłości to była „kropka nad i”, której mi było trzeba. Ala dotarła do moich głęboko ukrytych leków. Dzięki warsztatom nauczyłam się również medytacji, co pomoże mi w pracy z Wewnętrznym Dzieckiem.
Ala jest wsparciem na grupie na Facebooku. To bardzo ciepła, sympatyczna i mądra kobieta. Można powiedzieć, że ekspertka jeśli chodzi o dzieci  Gorąco polecam warsztaty wszystkim Mamom, których dotyczą problemy okołoadaptacyjne. 

 Malwina

^ ^ ^ ^ ^ ^ 

Po warsztatach Alicji Adaptacja z miłości ogarnął mnie niesamowity spokój .Spokój o to jak moje dziecko sobie poradzi w nowej sytuacji czy da sobie radę itd. Lęki minęły podczas medytacji i procesów przez które Ala nas przeprowadziła . Dziś posyłam moje dzieci do szkoły i przedszkola z radością bo wieże ze sobie poradzą. Polecam warsztat Adaptacja z Miłości wszystkim mamą <3 <3 <3 

 Madzia

^ ^ ^ ^ ^ ^ 

Warsztaty „Adaptacja z miłości” były cennym,potrzebnym czasem. Medytacje które poprowadziła Alicja były czymś niezwykłym. Jestem nimi zachwycona. U mnie przyszła lawina wspomnień z przedszkola, część już miałam, część już uzdrowiłam wcześniej ale nie wszystko. Te warsztaty były czymś takim gdzie pozwoliłam się sobie zatrzymać na czymś takim jak to zdanie przekazywane przez matki, że macierzyństwo to wyzwanie. Zaczęłam się nad tym zastanawiać,przyglądać jakie emocje mi towarzyszą. Czuję że we mnie się dużo odblokowało. Też miałam coś takiego ze mi się miłe wspomnienia przypomniały. Przypomniało mi się o czym marzyłam jako dziecko. Dla mnie w medytacji z wewnętrznym dzieckiem U Alicji było zaskoczeniem pozytywnym że czułam marzenia mojego dziecka, którym kiedyś byłam jak chodziłam do przedszkola, że spełniają się teraz. Wzmocniły mnie te warsztaty. Polecam każdej mamie. Choć osobiście uważam że i nauczycielom, przedszkolankom, wszystkim mającym kontakt z dziećmi by dobrze zrobiły. Medytacje i cały proces pytań przed nimi da się powtarzać więc naprawdę warto. 

Magda

^ ^ ^ ^ ^ ^ 

Alicja stworzyła bardzo piękne tematyczne warsztaty dla mam. Medytacje przez nią prowadzone bardzo mi odpowiadały i poruszyły moje wnętrze. Polecam te warsztaty dla osób zmagających się z traumami i mających dzieci. 

 Ewa

^ ^ ^ ^ ^ ^ 

Ciężko mi opisać w słowach co wydarzyło się na warsztatach. Mam tyle myśli w głowie a jednocześnie chciałabym zwięźle opisać co one przyniosły. Czułam, że te warsztaty mnie wołają. Mimo, że jakaś część mnie Próbowała mnie od nich odwieźć zdecydowałam się wziąć w nich udział i nie żałuję tego czasu ani zainwestowanych pieniędzy. Patrząc od strony czysto ludzkiej Nie spodziewałam się, że tak szybko te dni mi miną i upłyną w takiej akceptacji, ze tak łatwo i szybko zaaklimatyzuje się wśród zupełnie obcych sobie ludzi. To było niesamowite doświadczenie, że zupełnie obce osoby stały się na te 2 dni mi tak bliskie, po raz pierwszy poczułam, że ktoś faktycznie i prawdziwie mnie rozumie, że czuje to, co ja próbuję wyrazić. To były niesamowite dni i mimo, że nie zawsze wszystko szło według planu to czuję że tak właśnie było idealnie  warsztat trudno mi analizować krok po kroku. Pracowaliśmy z uziemieniem i uczyliśmy się zauważać co dzieje się w naszym ciele. Poczułam bardzo mocno blokadę w gardle, taką jakby gule oraz uciski w różnych miejscach. Dzięki pracy z Alicją uczucie to praktycznie zniknęło. Jestem osobą, która ma mocno wypartą złość i bardzo słabo ją zintegrowaną. Ważne było więc dla mnie by chociaż troszeczkę to ruszyć i mimo, że nie odczuwałam złości tak jak jest to możliwe to czuję, że coś się ruszyło, Coś drgnęło. Alicja ma niesamowitą umiejętność stopniowego nakręcania atmosfery, że nawet ktoś taki jak ja- praktycznie nie odczuwający złości zaczyna odczuwać subtelną chęć by coś zrobić z rękami. Po raz pierwszy zdarzyło mi się też, że podczas wizualizacji zaczęło drżeć moje ciało, najpierw lewa dłoń a później dłoń i obie nogi. Niesamowite było też to, że w oddali pies reagował gdy procesowałam złość. Alicja nawet przekleństwa wypowiada w taki sposób, że czuje się te emocje od razu. Bardzo mocne było dla mnie także, gdy moja mała dziewczynka pokazała mi, że jest chłopcem. Gdyby nie Alicja, pewnie nigdy nie wpadłabym na to aby zapytać ja czy jest chłopcem a później czy cieszy się z tego, ze jest dziewczynką. Więc nie odkryłabym tego, ze wcale się nie cieszy, ze bycie dziewczynką jest dla niej przykre. Alicja ma niesamowite wyczucie do emocji i do tego skąd się biorą. Poza czystą pracą były też godziny ważnych i mniej ważnych rozmów, w takim towarzystwie bardzo łatwo się było otworzyć, nawet nie wiadomo kiedy. Pewne rzeczy we mnie wzbierały stopniowo ale bałam się je wyciągnąć na wierzch. Dopiero na samym końcu gdy znów chciałam je powstrzymać stwierdziłam, że jak nie teraz to kiedy?, że skoro się pchają to znaczy, że to chyba ważne. Najbardziej niesamowite było to, że gdy postanowiłam o tych uczuciach powiedzieć to miałam zupełnie co innego w głowie, ale zanim to wyartykułowałam do końca, bo nie byłam w stanie, Alicja powiedziała, ‚że to moje dziecko zrozumiało, że dzieciństwo się kończy, że to moja żałoba’ i wraz z jej słowami poczułam, że to prawda, że tak naprawdę to o to chodziło. Dlatego uważam, że ma ona niesamowite wyczucie, potrafi dostrzec to czego my sami nie do końca dostrzegamy lub rozumiemy. To było najmocniejsze co do tej pory przeżyłam w trakcie procesowania. To były bardzo ciężkie uczucia, tak bardzo bolało i cieszę się, że nie byłam wtedy sama, że obecność tych osób i kierowanie Alicji bardzo mi pomogły. Alicja rozsiewa bardzo pozytywną atmosferę zrozumienia i akceptacji potrafi dotrzeć tam i zauważy to czego sami nie widzimy. Te 2 dni przeleciały tak szybko, że mam niedosyt i poczucie, że jeszcze tyle przed nami i tyle jeszcze zostało do wyrażenia. Cudowna była także moc natury, która przez te 2 dni pokazała nam całe spektrum swoich możliwości  od upalnego słońca, przez silny wiatr, deszcz, aż po burze piaskową z mocnymi grzmotami  Odnosiłam też ciągle wrażenie, że natura dostosowuje się do nas. Gdy emocje były mocne to i wiatr się wzmagał a gdy była atmosfera wsparcia to wokół panowała cisza. No i zwierzaczki  mam poczucie, że nie wszystko napisałam, że zapomniałam o wielu rzeczach. Gorąco polecam! I Mam nadzieję, że to nie nasze ostatnie spotkanie bo mam ogromną chęć by tam wrócić 

Beata

^ ^ ^ ^

Dla mnie Ten warsztat to była przestrzeń gdzie każdy w swoim tempie mógł zagłębić się w siebie i odkryć ta cząstkę, która nigdy nie dostała tego czego naprawdę potrzebowała. Na wyrażeniu tego co nigdy nie mogło zostać wyrażone. Przy ludziach gdzie to nie jest żaden problem razem z przewodniczka która Cie tam zaprowadzi i będzie w tym czasie razem z tobą 

Damian

^ ^ ^ ^ ^

Dzięki Alicji mogłam pierwszy raz w życiu spędzić noc na pustyni. Do tej pory przyjeżdżałam tam tylko na chwilę i nie miałam okazji poczuć tego miejsca, pobyć i poczuć jego energie. Noc pod namiotem, ciekawi ludzie i wiedza naładowała mnie pozytywnie. Medytacja przed burzą, poczułam silną energię żywiołów powietrza i ziemi, odczuwanie serca, oddychanie. Alicja jest w swoim żywiole, na swojej ziemi i prowadzi każdego uczestnika przez proces. Na koniec piaskowa burza mnie zauroczyła. Polecam każdemu takie warsztaty, z taką osobą, w takim miejscu !

Ola

^ ^ ^ ^ ^

Muszę to zrobić na gorąco, tuż po sesji. Opowiedzieć o tym co TU się wydarzyło. Najpierw była wprowadzająca teoria, którą poniekąd znam. Piękne, mądre słowa o trudnych emocjach, o naszych cieniach, ale i blaskach. My ludzie jesteśmy jak księżyc ze swoimi jasnymi i ciemnymi stronami. Proces przeprowadzony przez Alicję był dla mnie na prawdę głęboki. To co zobaczyłam i POCZUŁAM, nie wiem czy nawet będę umiała nazwać, spróbuję. Tym razem zjawiając się na pustyni życia zobaczyłam siebie nerwowo rozglądającą się wokół. Poczułam zdezorientowanie, lęk i strach. Już wiedziałam, że dziś będę musiała się z tym zmierzyć. Przy oddechach i poleceniach Ali spotkałam moją małą Agusię i zobaczyłam w jej oczach, w jej ciele OGROMNY, PRZEOGROMNY STRACH. Poczułam go, najmocniej w prawej nodze, odrętwiałej do bólu. Przed namiotem pojawili się sami mężczyźni z mojego życia, tato i troje mężczyzn z różnych relacji, osobistych, zawodowych. Alicja tak poprowadziła ten proces, że poczułam ten strach na maksa. Ciało trzęsło się wydając jakiś rozpaczliwy jęk połączony z płaczem. Ten moment, wydaje mi się, nie trwał długo, ale był chyba jednym z najbardziej dotkliwych, jakie do tej pory przeżyłam procesując emocje. Po czasie uwalniania złej energii, zgodnie z zaleceniem Ali, poczułam wdzięczność za to co robię DLA SIEBIE i spróbowałam wyobrazić sobie czego pragnie moja mała Agusia i zobaczyłam dwa obrazy: jakby zdjęcie dużego notatnika – skoroszytu z położonym na nim piórem i drugi obraz: dosyć duża przestrzenna sala, a w niej ja dorosła otoczona dużą ilością osób, wszyscy staliśmy lub przemieszczaliśmy się po tym wnętrzu, a ja ze wszystkimi rozmawiałam, podchodząc co rusz do kogoś, uśmiechałam się przy tym i ogólnie uczestniczyłam w jakiś konwersacjach. To niebywałe, niesamowite. Czuję się wyczerpana, ale jednocześnie jakaś bogatsza, jakbym zdobyła jakąś tajemną wiedzę. Dziękuję Ci Ala za to spotkanie. Polecam te warsztaty każdemu kto pragnie odnaleźć siebie, kto chce zobaczyć jasną i ciemną stronę swojego księżyca. Z przestrzeni serca, której uczysz mnie dostrzegać, POLECAM ”

Agnieszka

^ ^ ^

Tak, to prawda, intensywne doznania. Jestem uczestnikiem warsztatu. Tak się cieszę, że podjęłam decyzję o wzięciu w nim udziału. Na początku Ala powiedziała coś co zapamiętałam i coś, co dodało mi otuchy, a mianowicie, że podejmując się takich wyzwań stajemy się własnymi RATOWNIKAMI. Cały proces był niezwykle głęboki. Ala poprowadziła go z charakterystycznym dla siebie i jakże ze mną rezonującym, ciepłym, spokojnym tonem głosu i pozytywną energią. Uczyła nas dostrzegać energię w ciele, w poszczególnych jego partiach. To było szczególne przeżycie. Podczas tego procesu zobaczyłam np. co dzieje się w przestrzeni mojego serca. Do tego stopnia, że podczas dzisiejszego spotkania z moją wewnętrzną dziewczynką zapytałam ją jak miewa się jej serduszko. Alicja uczyła nas jak oddychać sercem, jak uchylić przestrzeń serca, jak pogłębiać oddech. To wszystko było do tego stopnia inspirujące, że samoistnie, ponownie chciałam to przećwiczyć i zrobiłam to wychodząc na swój mały balkon. Cały warsztat ma na celu nauczyć nas jak zjednoczyć w sobie ciało, serce i duszę. Pierwsza lekcja była pouczającym odkryciem. Z całego serca polecam spotkania z Alicją. 

Aga

^ ^ ^

Ostatnio miałam okazję brać udział w warsztatach Alicji ,,Rozświetl swój namiot” Warsztat ten pozwolił mi spojrzeć w głąb siebie , spojrzałam na siebie z innej perspektywy. Alicja przez cały czas wspierała i prowadziła nas w trudnych dla nas chwilach. Dzięki jej przewodnictwu i wielkiemu wsparciu poczułam energię w ciele ,wiele zrozumiałam i uswiadomiłam jak bardzo moje dzieciństwo ma wpływ na moje teraźniejsze życie. Na warsztatach otrzymałam wiedzę jak i potrzebne narzędzia do pracy nad własnymi przekonaniami. Pozwoli mi to na dalsze odkrywanie siebie. To dopiero początek i wiem że jeszcze długa droga przede mną ale cieszę się że odważyłam się na ten krok .

Ewelina

^ ^ ^

Rowniez polecam jesli sie ktos zastanawia bo warto Pierwsze spotkanie na warsztacie podzielone bylo na dwie czesci teoria i praktyka-proces. Alicja genialnie nas wprowadziła w ten warsztat, dobrze wytłumaczyła co jest czym i jak będziemy pracować na pierwszej medytacji z namiotem tj naszym cialem. Cześć praktyczna była dla mnie głębokim poznaniem i nauka własnego ciała, jego odczuwania. Definiowalismy emocje w ciele, uczylismy sie oddechu. Czułam jak zmienial sie mój oddech podczas procesu i najlepsze było że pytając ciało czego ono chce dostałam odpowiedz: ‚rozwiąż mnie’. Rozwiąż mnie z tych linek przeszywających namiot, czyli tych nie moich wciskow, brudow od rodziców. Zobaczyłam też jaka energia dominuje w moim namiocie i do kogo ona należy. Alicja Klimek dziękuję za to spotkanie Przygotowałas ten warsztat cała sobą, z sercem, z pasją, to czuć po pierwszym naszym spotkaniu 

Aneta

^ ^ ^

Alicja to dziewczyna o dużej wrażliwości, podchodząca z ciekawością i zrozumieniem do emocji, które pojawiają się w życiu każdego z nas. Warsztaty, które prowadzi, stawiają nas przed odpowiedziami na szereg bardzo istotnych pytań. Tych odpowiedzi musimy udzielić sobie sami, przyznać się przed sobą do całej prawdy, jaka jest w nas, a wnioski potrafią zadziwić! Po teoretycznym wprowadzeniu każde ze spotkań kończy się procesowaniem, stawaniem twarzą w twarz ze swoim Wewnętrznym Dzieckiem, ze swoimi lękami, przekonaniami które w nas wtłoczono, swoim gniewem, smutkiem. Wszytko to po to, aby dać swojemu Wewnętrznemu Dziecku to, czego mu zabrakło, żeby domurować cegiełkę, której zabrakło w odpowiednim czasie. Alicja ma cierpliwość, nie spieszy się, chętnie odpowiada na pytania i rozwiewa wątpliwości. Polecam warsztaty, jako jeden z ważnych przystanków w drodze do siebie.

Ewa

^ ^ ^

Bardzo dziękuję Alicji za warsztat. Bardzo fajne inspiracje. Odkopałam swoją część artystycznej duszy. Znalazłam większy spokój i swoją przestrzeń do tworzenia. Medytacja ze zdejmowaniem masek i nie swoich ról otworzyła mi oczy na to co na sobie miałam. W trakcie medytacji pooddawałam to co nie moje, z czym już nie rezonuję. Oddech sercem pomaga mi jak czuję większy stres i niepokój. Bardzo uspokaja, wycisza i otwiera na intuicję.

Paulina

^ ^ ^

Zgadzam się Alicja, ten warsztat ma MOC. Ja doświadczyła ostatnio coś niezwykłego, jakbym właśnie zaczęła dostrzegać swą wyjątkowość, kolorowosc, to ze nie jestem ojcem ani matka, tylko kimś indywidualnym. Niezwykle było to zrzucanie tych płacht namiotu od ojca i matki, to przobrazanie swojej rzeczywistości, swojego wnętrza. Teraz wiem że mogę oddać rodzicom to co mi nie służy, a zostawić to co chce. Po ostatniej naszej medytacji na warsztacie moje ciało było mega zmęczone, mimo tego ja w środku miałam takiego powera, chec życia, radość, wdzięczność 

Aneta

^ ^ ^

Alicja Klimek coś mi nie daje spokoju od soboty, od tej naszej sesji, to byla chyba najtrudniejsza sesja dotychczas. Czuje ze musze i chce to tutaj napisac:

Dziękuję za Twoje łzy, ze płakałas ze mna, ze poczułas ten mój bol razem ze mna. Pierwszy raz odkad pamiętam poczułam że ktoś mnie zrozumiał, uznał moje krzywdy, moja rozpacz. Dziękuję za Twoja wrazliwosc.

Zawsze mi mówiono że: ‚przesadzasz, inni maja gorzej, nie miałaś aż tak źle, weź się w garsc”, a ja próbowałam ale nie umialam bo tak się nie da, to nic nie daje, spinanie dupy i udawanie że jest ok nic nie daje, wręcz jest jeszcze gorzej. Moja matka powtarzala: „co tu zmieni płacz, ja ci tu poplacze, cicho, nie wolno plakac „. Nie pamiętam żeby kiedykolwiek powiedziała że mam prawo do płaczu albo żeby płakała ze mną, to smutne.. 

Alicja Ty mi dajesz ogrom wsparcia i uwagi, po każdej sesji czuje się silniejsza i bardziej wolna, czuje że rosne w siłę. To była najlepsza decyzja w moim życiu żeby zacząć pracę z WD, z Tobą, te sesję, Twój warsztat.

Dziękuję, z miłością  i chce więcej 

^ ^ ^

Ciekawa teoria, wspaniałe wprowadzenie do warsztatów. Uświadomienie o co chodzi w tym pojednaniu samej siebie i odnalezieniu, zintegrowwniu utraconych swoich części.

Agnieszka

^ ^ ^

Praca z Alicją to wyjątkowe przeżycie  Przyszłam na sesje pełna lęku i niepewna tego, co mnie czeka…Alicja od razu wiedziała jak mnie poprowadzić do tych miejsc, które najbardziej potrzebują uzdrowienia. Skontaktowała mnie ze skrzywdzoną dziewczynką we mnie i pomogła mi otoczyć ją opieką. Nasze sesje są dla mnie bardzo głęboko transformującym przeżyciem. Alicja dokładnie wie, co jest potrzebne, co powiedzieć, jak wesprzeć, nic jej nie zaskakuje, jest razem ze mną we wszystkich trudnych sytuacjach  Towarzyszy, prowadzi i trzyma przestrzeń dla wszystkich emocji, jest pełna zrozumienia i ciepła. Czuję i widzę jak bardzo się zmieniam z sesji na sejsę. Czuję jak otwiera się moje serce, jak odkrywam swoją moc, jak wypływają ze mnie pokłady kreatywnej energii. Dzięki Alicji czuję, że staję w swojej sile, staję się sobą
Dziękuję Ci Ala za nasze sejse, wykonujesz wspaniałą pracę, jestem Ci bardzo wdzięczna, że prowadzisz mnie do mojego wnętrza 

Kinga

^ ^ ^

Z całego serca polecam 
Dziękuję Bogu  że postawił mi Alicje na drodze.  Alicjo dziękuję Tobie za te wspólne doświadczenia, za te emocje, za prowadzenie za rękę. Jestem po 3 sesjach i dzieją się rzeczy niezwykle, czuje co to znaczy żyć prawdziwie. Moja dusza w ciele tańczy, wypełnia mnie wdzięczność. Odnajduje powoli siebie  a to dopiero poczatek tej trudnej i pięknej podróży do siebie. Praca z WD jest nie do opisania to trzeba poczuć.
Zachęcam wszystkich do współpracy z Alicja i do pracy z samym soba przede wszystkim. 

Aneta

^ ^ ^

Chcę podziękować, Sile Wyższej, Bogu, Wszechświatowi i nie wiadomo komu jeszcze, a przede wszystkim ALICJI, za tę sesję. Za to, czego doświadczyłam i co przeżyłam. Cudowna Alicja poprowadziła mnie jak najlepszy przewodnik duchowy. To tak jakby wzięła mnie za rękę i „zaciągnęła” tam, gdzie chciałam być, a gdzie samej trudno mi było dotrzeć. Moje doświadczenia z wd trwały już od kilku miesięcy, ale wciąż czułam opór i niedosyt tych spotkań z moją małą Agusią. W swoim osobistym procesowaniu właściwie głównie wchodziłam wciąż w jedną powtarzającą się sytuację. Widziałam moją małą dziewczynkę w jej pokoju, siedziała na kolanach, w kącie, była przeokropnie smutna. Smutek wylewał się z jej twarzy i oczu. Widziałam bezwiedne ciałko siedmiolatki. I w tym miejscu zatrzymywałam się. Alicja swoim przeogromnym wsparciem, ciepłym głosem i przewodnictwem w tym procesowaniu spowodowała, że wchodząc w tę sytuację, mogłam pójść dalej, mogłam dowiedzieć się co zrobić po tym, jak ją zobaczyłam z tym smutkiem. Dzięki Alicji przekroczyłam niewidzialny mur i dowiedziałam się od mojej małej Agusi jak mogę uzdrowić tę sytuację. Dzięki ogromnemu wsparciu Alicji usłyszałam od mojej małej dziewczynki komunikat: „zabierz mnie stąd”. To tak jakby jakiś ciężki głaz spadł mi z pleców. Wiedziałam co dalej robić. Mała Agusia wskoczyła mi na ręce, objęła swoimi rączkami moją szyję, a nóżkami moje biodra. Przytulone do siebie mocno wyszłyśmy z tego pokoju, z tego mieszkania, po schodach korytarza z tego budynku, z tej bramy. Potem proces jeszcze trwał, a Alicja była równie wspierająca i jej ciepły głos przeprowadził mnie przez resztę spotkania. Wiem, czuję, że to przeżyte doświadczenie stanie albo już stało się przełomem w mojej drodze powrotu do siebie. Dziękuję Alicja!

Aga

^ ^ ^ ^ 

 

 

Close Menu