^ O MNIE ^

Witaj w moim wnętrzu!

Jestem Alicją, która odzyskała siebie i swoją wewnętrzną MOC.

Jestem mamą Blanki i Sambora.

Jestem malarką, pisarką i przewodnikiem.

Powracam do wnętrza, aby odnaleźć zagubione tożsamości.

Życie prowadziło mnie różnymi ścieżkami, już na samym początku wystawiło mnie na próbę. Wraz z narodzinami moja czysta kartka została splamiona. Moja wrażliwość była traktowana jako słabość, moje emocje jako przeszkoda na drodze do uformowania mnie, wsadzenia w foremkę wyobrażeń moich wychowawców. Każdego dnia przekonywałam się, że nie warto ufać sobie, aż w końcu odcięłam się od siebie. W wieku dwóch lat zostawił mnie ojciec i zniknął zostawiając ślad na moim sercu, bliznę „nie warta, nie ważna, beznadziejna, niewidzialna”. Żyłam w uzależnieniu od myśli mojej narcystycznej mamy, która nieświadomie zawładnęła moim umysłem, byłam pod kloszem. Nie żyłam dla siebie, a dla niej, aby ją uszczęśliwić. Byłam ofiarą losu, wiecznie niezadowoloną, nienawidzącą ludzi, popadającą w nałogi, w stany depresyjne, nerwicowe. Byłam uzależniona od miłości mężczyzny, nie potrafiłam być sam na sam ze sobą – nienawidziłam siebie. Nie radziłam sobie z wyzwaniami codzienności, zawsze z głową w chmurach.

Malarstwo było dla mnie jedynym aktem, gdzie czułam się w kontakcie z moją głębią, widziałam siebie poprzez moje obrazy, traktowałam je jak moje dzieci, oddawałam im całą historię.

Ja – schowana za wielkimi płótnami z czasem przestałam malować, bo bałam się tej samotni, tego co we mnie drzemie. Chciałam zejść na ziemię, kiedy moje cudowne dzieci pojawiły się na świecie, miałam wtedy przebłyski chęci życia, miłości w skrajnym połączeniu z ogromnymi trudnymi emocjami, jakich doświadczałam w ich obecności. Przypominały mi moje dzieciństwo. Ogrom złości, smutku, żalu. Walczyłam ze sobą, ale wciąż upadałam coraz niżej, aż dotknęłam dna. Ale musiałam tam być, aby móc się odbić. Odnalazłam właściwych ludzi we właściwym czasie. Dziś wiem, że całe moje życiowe doświadczenie było po to, aby móc zaistnieć w swojej pełni i robić to czym zajmuję się dzisiaj.

Uleczyłam swoje dzieciństwo metodą Wewnętrznego Dziecka, przy wsparciu Eli Jastrzębskiej. Dzień w dzień wymazywałam stare przekonania, wracałam do przeszłości, aby wlać tam morze miłości, spotykałam się z małą Alicyjką w każdej trudnej sytuacji i zmieniałam bieg zdarzeń, właśnie po to, aby móc powiedzieć, że Odnalazłam siebie, taką jaką byłabym, gdybym miała wspierające środowisko. Zrobiłam to dzięki sobie, wewnętrznej sile, zmotywowana obecnością moich dzieci.

Każdy mój obraz prowadził mnie do tego czego dziś doświadczam. Ukończyłam ASP w Krakowie, myśląc, że tylko malarstwo jest moim powołaniem. Malowałam symbolami. Namiot był dla mnie schronem, kryjówką przed chaosem świata, bałam się z niego wyjść, fragmentami wydostawało się światło mojego wnętrza. Pustynia to symbol świata, którego się tak bałam, tam na pustyni gdzie bodźce znikały wydarzał się prawdziwy kontakt z moim wnętrzem, to w ciszy słyszymy siebie.

MONIDŁO – fotościanka z grafiką, gdzie widnieją otwory na głowę, dzięki czemu stajesz się kim zechcesz. Motyw wnętrza i zewnętrza. Tego co duchowe i cielesne, maski i prawdy. Monidło było kluczem formalnym w moich obrazach, malowałam dziury, aby mieć wgląd w istotę.
^Monidło. Odkrywanie tożsamości^ to tytuł mojej pracy dyplomowej. Poprzez moje malarstwo starałam się poznać siebie, zagłębiałam się w podświadomość, archetypy, poznawałam różne filozofie, mechanizmy ludzkiej psychiki. Działałam w Mocy mojej duszy, która dobrze wiedziała, gdzie mnie prowadzi.

Kiedy pracując metodą Wewnętrznego Dziecka odnalazłam kontakt z moją duszą, z polem serca, z podświadomością, emocjami,  przywróciłam wszystkie swoje uśpione talenty, osobowość i MOC. Okazało się, że ^MONIDŁO. Odkrywanie tożsamości^ to nie tylko praca dyplomowa, ale misja mojej duszy. Miałam odkryć swoją tożsamość, aby pomagać w Powrocie do Wnętrza innym zagubionym tożsamościom. Miałam podzielić się moją historią na blogu, aby pokrzepić ludzkie serca, miałam schodzić do swojego piekła, aby móc prowadzić innych po ich otchłaniach i wlewać tam światło miłości.

Symbole namiotów i pustyni doprowadziły mnie do realizacji warsztatów pod namiotami na pustyni. Wiem, że moim celem jest powrót do natury, aby ludzie wracali do swoich korzeni, do swojego wnętrza, aby odnaleźć tam siebie.

Częste motywy macierzyństwa w obrazach to największa misja mojego życia jaką jest bycie MAMĄ, bo tak na prawdę wszystko do czego dochodziłam w obrazach było zaczerpnięte z obserwacji moich dzieci. To ich świeżość patrzenia na świat, naturalność i szczerość pozwalały mi badać obszary ludzkiej natury. To moje dzieci są dla mnie niekończącym się źródłem natchnienia i pragnę, aby stać się dla nich najlepszym przewodnikiem w podróży przez życie.

Kim jest Alicja, która kiedyś nie chciała się przyznać, że pochodzi z krainy czarów? Dziś z niej powróciła, aby dzielić się tym czego doświadczyła w podróży. Jest mamą, kobietą mocy, malarką, terapeutką alternatywnym, przewodnikiem, portrecistką świetlistych tożsamości. Alicja jest sobą i każdego dnia korzysta ze swojej MOCY jaką jest ODKRYWANIE TOŻSAMOŚCI.

zapraszam cię na najnowsze warsztaty:

Close Menu